Dochodowy/Odchodowy interes
Podróżowanie jest rzeczą ludzką. Dokładnie tak, jak wydalanie. Trudem podróży jest to, że nie zawsze można załatwić potrzebę o określonej porze, a jeśli już taka pora nastaje, do dyspozycji mamy zwykle jedno miejsce. W przypadku podróży autobusem jest to toaleta położona na dworcu.
Problemem jest jednak cena. Na jednym z dworców cena za wykorzystanie któregoś z pisuarów czy też muszli klozetowej wynosi dwa złote i pięćdziesiąt groszy. Załatwiając się w domu, za oszczędzoną sumę spokojnie można by było uzupełnić braki zarówno w płynach, jak i nie-płynach. Widocznie właściciele publicznych toalet wywnioskowali, że za wypróżnienie żołądka lub pęcherza moczowego należy się taka sama cena jak za ich napełnienie.
Ja rozumiem, że tych kilka litrów wody potrzebnych do umycia rąk i do spłukania kosztuje. Mydło, papier toaletowy, ręczniczki jednorazowe i sprzątanie również nie jest darmowe. Tylko zastanawiam się, czy nie można tej ceny jakoś zminimalizować albo nawet zlikwidować. Na stacjach benzynowych można zrobić i “to mniejsze” i “to większe” za absolutną darmochę.
Jak tutaj mówić o równych prawach biednych i bogatych, kiedy w dzisiejszych czasach bez pieniędzy nawet się nie wydalisz. Powiedzieć, że człowiek jest panem tego świata, jeśli musi za “to” płacić, a zwierzęta nie - nie można. Ciekawy jestem, co byłoby gdybym przeniósł się w czasie do prehistorii i powiedział takiemu neandertalczykowi, że w czasach, z których pochodzę, nie można po prostu kucnąć i załatwić sprawę. Chcesz poczuć ulgę, to dawaj no skórę z tego mamuta.
O tak, zastanawiam się czy ludzkość wyewoluowała w dobrym kierunku. Cóż, może zostawmy przeszłość i pomyślmy nad przyszłością. Otóż jestem pewien, że takie praktyki właścicieli toalet skończą się tym, iż gatunek homo sapiens na drodze ewolucji przestanie się wydalać, a wtedy nie będzie mowy o takich interesach. Lepiej więc dla was, właściciele toalet, abyście spuścili trochę cenę.
Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że płatne toalety to po prostu żerowanie na ludziach. Zwłaszcza na takich, którzy albo są przejazdem, i nie mają czasu szukać tańszej alternatywy, albo pierwszy raz są w danym mieście i nie wiedzą gdzie szukać. Jeśli klient jest w potrzebie, zapłaci każdą cenę, a nawet dwukrotnie wyższą.
Podsumowując, jeśli wybierasz się w podróż, drogi czytelniku, zaopatrz się w dodatkowe fundusze, bowiem nigdy nie wiadomo, ile ktoś sobie zażyczy za udzielenie Ci miejsca, w którym będziesz mógł załatwić swoją najbardziej podstawową potrzebę. Najlepiej zaś nic nie jedz przed podróżą i w jej czasie.



