RSS wpisów RSS komentarzy

Autor

Noszę imię pół-historycznego, pół-legendarnego, celtyckiego władcy, który dowodził Brytami i budził postrach wśród wrogów mieczem zwanym Excalibur. Być może właśnie z tego powodu jestem trochę zainteresowany krajem, po którego ziemiach stąpał król. Nie przeszkadza mi to jednak kochać swoją ojczyznę, być dumnym Polakiem i Europejczykiem, starającym się należycie spełniać obowiązki obywatelskie i śledzić bieżące wydarzenia tak polityczne, jak i społeczne.

Pozostając przy polityce, moje poglądy są raczej prawicowe, choć z pewnością znajdą się takie kwestie, w których nie zgodzę się z prawicą. Niemniej jednak moja wizja świata jest dość konserwatywna. Właściwie to mimo młodego wieku wydaję się być nieco starej daty. Rzecz jasna, nie zawsze i nie wszędzie. Czasami chciałbym nawet żyć w XIX wieku.

Potrzeba pisania, którą czuję chyba non stop, znajduje ujście codziennie pośród czterech, znanych od dziecka, ścian. Biorę wtedy swojego notebooka i staram się stworzyć znacznie więcej, niż ten blog. Mam tutaj na myśli i prozę, i poezję, a nawet dramat. Muszę jednak zauważyć, że najbardziej zależy mi na epice, której poświęcam najwięcej czasu i z którą w marzeniach wiążę swoją przyszłość. Czasem wychodzi lepiej, innym razem gorzej. Tak czy inaczej nie potrafię, nie chcę i nie zamierzam przestać.

Aby pisać, należy czytać. Na mojej półce zawsze znajduje się jakaś książka (która potem wraca do biblioteki). Cóż więc przewija się przez moje place? Już od jakiegoś czasu zaczytuję się w bardziej klasycznych pozycjach. Wcześniej przepadałem za powieściami grozy, kryminałami, mniej za fantastyką.

Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o film. Jedyna różnica polega na tym, że z literaturą obcuję częściej, niż z kinematografią. Wybieram w większości produkcje uznane, sprawdzone (choć nierzadko zdarzają się wyjątki), z gatunku horroru lub dramatu. Więcej informacji można znaleźć na moim profilu na portalu Filmweb.

Cóż, zarówno od czytania, jak i od wpatrywania się w ekran czy monitor mogą nie tylko rozboleć oczy, ale można także poczuć się zmęczonym. Wtedy trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, a konkretniej - wziąć gitarę (niestety tylko akustyczną) w swoje ręce. Choć nie jestem dobrym gitarzystą, to kolejne próby i zagrane kawałki cholernie cieszą. Kiedy zaś umysł nieco odpocznie, można próbować coś skomponować (choć to zbyt wielkie słowo - komponował Bach, Chopin, a nie ja). Jeśli coś kiedyś nagram albo zaśpiewam, będzie można to obejrzeć na moim profilu na portalu YouTube.

Całe szczęście żyjemy w erze, kiedy można zawsze znaleźć muzykę wykonywaną przez profesjonalistów. Ja znajduję zazwyczaj rock, najczęściej w wykonaniu brytyjskim. Wgłębiając się, słucham tego alternatywnego, niezależnego, czasami progresywnego. Nierzadko przychodzi mi ochota na przeboje lat siedemdziesiątych i na muzykę klasyczną. Więcej informacji można znaleźć na moim profilu na portalu Last.fm.

Grywam w gry komputerowe. Oczywiście nie nałogowo, a czasu w wirtualnych rzeczywistościach średnio spędzam tyle, ile z książką. Poza tym nie uważam, żeby gry komputerowe były stratą czasu, a graczy trzeba było napiętnować. Nie, dobra produkcja jest wiele warta. Lubię przygodówki, strategie, ale grami akcji także nie pogardzę.

Co do innych zainteresowań, kiedyś dość poważnie interesowałem się parapsychologią i zjawiskami paranormalnymi, teraz zaś ekscytacja tymi tematami opadła, ale ciągle utrzymuje się na jakim takim poziomie.

Zostaw komentarz